Bez barw ironiczny dziś szal

Dziś znów się przebudziłem milion gier zrodziłem
To właśnie ostatnia zabawa przed anielskim sądem rozprawa przed wzburzonym feniksem przed popiołem i zwykłym ixem
Tak właśnie umieram tak właśnie się wcielam tak właśnie przegrywam i łzami się omywam
Zaglądam w głębię i tracę namiętności poza uderzeniami złości
Znów ruszyłem mrok uczyniłem po błękicie kolejny krok im dalej zmierzałem tym bardziej przegrywałem
Leżę bardzo głęboko nic nie wskrzesi nie wskrzesi żółtych źrenic i pożądania żadnego czekania
Parę minut przebaczania do granic ulegania spoglądając nic już nie odmierzając
I widzę fontannę i proste legiony i stracone dzwony
Pozostaje proste uderzanie krople za kroplą oddawanie
Trzy rzęsiste cierpienia do skoku i przerażenia
Zero marzenia błękit milczenia
Purpura myśleniem cię obdarzy lecz dobro w środku już się nie wydarzy
Grasz słowami między wierszami Końca nie odmierzysz bo że to nie nastanie wierzysz
Żyje z dnia na dzień lecz kto ujrzy mój prawdziwy cień z wygasłymi emocjami z bladymi spojrzeniami ze strachu urojeniami Któż zechce spojrzeć anielskimi przeklętymi oczami
Nie spojrzy i nie zacznie czytać bólu ludzkiego nie ujarzmionego bo któż sięgnie po bukiet przeklętych róż i posiądzie rząd dusz
Stare życia zebrane w jedna ciało powkładane by uwolić to co niemożliwe by żadnej nocy nie czuć oddechu siłę bo kwiaty zrodzą się prawdziwe gdy odejdę już ja bo oddam siłę bo musi być koniec dokładnego czytania i nowych żyć ujarzmiania
Z ostatnim wiatrem odchodzi ciało potem dusza by wspomnień nie miało Każde miejsce przeszło już pozostanie cichy kurz który otarty będzie jak moc przegranej karty....

bloodheart18 6/10/2008 00:49:13 [
Powrót]
Pozostaw Ślad Na Pergaminie Życia