Upadłych aniołów prawda słów nie życie i nie nów...

Strzała śmierci mnie trafiła strzała śmierci mnie odmieniła nauczyła kochać bardziej niż ludzie lecz w demona mnie przerodziła na żale uleczanych mnie uodporniła żadnej łzy przy tym nie uroniła Jam zrodził się z mogiły tam tkwią me siły najcenniejsze utracone lecz ponadludzkie wcielone zmierzam do przodu wśród ludzkiego narodu nic z siebie nie posiadając lecz wciąż przegrywając nie ma to jednak znaczenia stając u jednostek prawdziwych dążąc do ich odrodzenia ich czeka siła upojenia mnie pogrążenia mnie należne siły złości im miłości Ja ciało poświecę lecz im stokroć się odwdzięczę siebie w ciele pogrążając lecz ku ich prawdzie podążając znam ich drogi lecz o tym nie mówię bo to w ich próbie z śmierci wyzwoleni lecz w piękno wcieleni ocaleni mój kres jest bliski choć maksymalnie śliski sztuka staje się trwoga lecz przegrana to odradzająca pożoga stanę na wyżyny przepływając przez niziny poznacie moją cząstkę choć uchwycicie mają rączkę ze zdarzenia myślicie że osiągnęliście więcej i więcej wam się wydaje lecz to są z setek moich światów skraje nie mogę używać miłości przeklęte słowa przyszłości ni pragnień ni namiętności ni cielesnych przyjemności ...
bloodheart18 18/11/2009 01:24:01 [
Powrót]
Pozostaw Ślad Na Pergaminie Życia