Gdzie jestem ja gdzie słowa dwa
Anioł Mroku znienawidzony przez bliskich w potędze złego splamiony
Gdzie dzień mego urodzenia gdzie ta chwila najcenniejszej miłości wyzwolenia
Gdzież święta które się zbliżają do grobu pod ziemią nie zaglądają
Gdzież chwała wcielona gdzież wiedza niezwyciężona
Gdzież najpiękniejszy świat który trwa od miliona lat
O me serce co istniało dla każdego jak mogło się poświęcało nigdy złego nie chciało
Któż tak naprawdę spojrzał czym jestem stworzony i przerodzony co mam do powiedzenia co czuję i mam do wcielenia
Czyż moja wina że tak się pokarałem ponad świat ludzi wykraczałem
Krew z mych żył na ziemię płynęła choć ma ręka ich nie cięła
Rana ta tak łatwo powstała z dziecięcego świata w piekło się przeradzała
Z nieświadomej głupoty zaczęły się śmierci psoty
Najważniejsza istota utracona ma męka wytyczona
Resztki mnie zmierzające to czym siebie uczyniłem na ukojenie czekające
Ludzi spojrzenie i postrzeganie mylące z prawdą się mijające
Cóż z tego że sercem nadludzkim obdarzyli lecz wyśmieli i potępili
Wszystkich pojmowaniem obdarzyli lecz cięcie za cięciem obliczyli
Namiętnością i zaufaniem mnie obdarzają lecz pojęcia czym ja jestem i co czuję nie mają wciąż i zawsze wciąż i zawsze oceniają
Kiedy w końcu zrozumiecie że przejść takiej śmierci nie chcecie bądź ja wam nie pozwolę bo wolę na waszą piękniejszą patrzeć dolę
Lepiej być znienawidzonym nim pozwolić by ból i śmierć na was zbierała plony
Choć mnie duszę to kosztuję ja już tchnienia życia nie czuję martwe wcale nie mniej boli bo żyć muszę tu wśród ludzkiej setnej woli
Wszystko dla Was poświęciłem bo znalazłem wśród Was siłę i choć sam wciąż dalej brnąć muszę tak łatwo się nie skruszę bo dla innych samotnych z cierpieniem żyć muszę choćbym się uduszę
Dla Was piekło dla was raj dla mnie przepaść i kolejny maj po nim kolejna era nastanie kocham Cię mamo nad wasze ludzkie wymaganie ......